WEEKEND W YANGONIE (RANGUNIE)

Po trudach podróży dotarliśmy nareszcie do Birmy. Tak się złożyło, ze nasz kilkudniowy pobyt w Yangonie zaczęliśmy w piątek popołudniu i kończymy w poniedziałek wczesnym rankiem. Yangon żegna nas pięknym wschodem słońca, a ja się zastanawiam, czy jak wrócimy tu za kilka lat, to czy odnajdziemy to, co tak nam się spodobało.

IMG_8415

matka z synem w Shwedagon Paya

Planując podróż do Birmy pobyt w największym mieście (i dawnej stolicy) traktowaliśmy raczej jako punkt przesiadkowy, z racji dogodnych połączeń lotniczych z Tajlandią, i nie mieliśmy specjalnie wygórowanych oczekiwań. Podróżnicy odwiedzający Birmę w ostatnich latach nie poświęcali w swych relacjach miastu zbyt wiele uwagi, a jeśli już pisali, to były to raczej niepochlebne opinie.

Nam dla odmiany spodobało się bardzo. Michał uznał nawet, że jest to najfajniejsza „stolica” tej części Azji jaką dotąd odwiedził (porównywał z Dżakartą, Hanoi, Phnom Penh i Bangkokiem).

Czym Yangon zasłużył sobie na to zaszczytne miano?

Po pierwsze nie przytłacza wielkością, hałasem, tłumem ludzi na ulicach. Nie chciało mi się wierzyć, że Yangon liczy ponad 4 miliony mieszkańców, na mnie zrobił wrażenie miasta mniej zaludnionego niż Warszawa. Oczywiście ruch uliczny jest spory, ale inaczej niż w innych azjatyckich metropoliach nie ma prawie w ogóle motorów, co znacznie ułatwia poruszanie się po mieście: na ulicach panuje mniejszy chaos, a chodniki są dostępne dla pieszych, nie stanowiąc jedynie parkingów dla motorów.

Miasto jest też bardzo zielone: w centrum znajduje się ogromny park sąsiadujący ze wzgórzem (People’s Park – wejście od zachodniej strony Shwedagon Paya), na którym złoci się największa atrakcja turystyczna i miejsce kultu religijnego Birmańczyków: Shwedagon Pagoda. W granicach miasta jest tez kilka mniejszych parków i ogrodów oraz 2 duże jeziora, stanowiące, z racji otaczającej je architektury, świetne miejsce do poznania i ludzi i zabytków. W ogrodach można też skorzystać z siłowni na świeżym powietrzu, do czego tuż przed zachodem słońca przystępują tłumnie mieszkańcy oraz, co dla nas bardzo ważne, z atrakcji licznych placów zabaw. Zatem duży plus dla Yangonu za miejskie atrakcje rodzinne.

IMG_6877

Pałac na Kandawgyi Lake

IMG_6832

Mahagandoola Park, w centrum Yangonu, tuż obok Sule Paya

Miejsca warte odwiedzenia rozsiane są w różnych częściach miasta, co sprawia, że wedle potrzeb można się wmieszać w tłum turystów, albo spacerować po dzielnicach, gdzie próżno szukać obcokrajowców, co pozwala poczuć klimat miasta. Turystów jest tu zresztą niewielu.

Yangon zachwyca także architekturą: nie tylko światowej sławy świątyniami stojącymi w niezmienionym kształcie od setek lat, ale także zabudową stanowiącą pamiątkę po czasach kolonialnych. Yangon jest drugim po Kalkucie miastem na świecie, gdzie zachowało się tyle przykładów architektury z czasów brytyjskiej kolonii. Niestety większość z nich jest w nienajlepszym stanie, ale patrząc na kilka odrestaurowanych, monumentalnych obiektów (ratusz miejski, budynek sądu najwyższego), należy mieć nadzieję, że znajdą się środki na zachowanie całego tego bogactwa.

IMG_6822

złoto Shwedagon Paya

IMG_6826

centrum Yangonu, kolonialne gmachy i Sule Paya

IMG_6844 IMG_6818 IMG_6837 IMG_6840 IMG_6856

Podsumowując: warto dać miastu szansę, a w zamian spędzić choćby parę dni w klimacie trochę innym od tego, do którego przyzwyczaiły nas inne azjatyckie metropolie.

Poniżej jeszcze garść informacji praktycznych:

HOTEL:

Thanlwin Guesthouse: 50$/noc, dość skromny, ale czysty, klimatyzowany, z niewielkim ogrodem, położony w spokojnej dzielnicy, jakieś 15 min. taksówką od Shwedagon Paya, właściciel miły, obsługa mówi po angielsku, śniadanie w cenie – generalnie nie ma co liczyć na luksusy, stawki za hotele, podobnie jak ceny nieruchomości w Yangonie są szalone.

JEDZENIE:

Monsoon, 85-87 Thein Byu Rd., Botataung, tu zjedliśmy najlepiej, ale też najdrożej (20000 MMK), restauracja w postkolonialnym budynku serwuje poprawne w smaku dania kuchni lokalnej, ale tez tajskie, wietnamskie czy indonezyjskie, bardzo miła obsługa;

Feel Myanmar Food: 124 Pyidaungsu Yeiktha St. Dagon, mają też drugą restaurację przy 68 Tawwin St. (9) Miles, Mayangone, dobre miejsce żeby spróbować dań kuchni birmańskiej, restauracja w formie bufetu, bardzo miły personel pomaga zorientować się w ofercie, pyszne desery, ok. 15000 MMK;

Dailycious: tajska restauracja idealna na lunch w trakcie zwiedzania Shwedagon Paya (zachodnie wyjście), serwują bardzo dobre sataye i spring rollsy, zlokalizowana w Myanmar Culture Valley przy U Wizara Road, nowoczesnym pawilonie stanowiącym wejście do People’s Park, w pawilonie można też zjeść sushi w japońskiej restauracji i spróbować lokalnych fastfoodów (ten serwujący frytki był całkiem niezły);

Junior Duck: Pansodan St Jetty, restauracja położona nad rzeką (ale nie nastawiajcie się na widoki i spacer nabrzeżem, są to tereny raczej przemysłowe), nieopodal targu z owocami i warzywami, niezła kuchnia chińska, plac zabaw w środku, 15000 MMK;

CENY:

Przejazd taksówką: od 2000 do 4000 MMK, transfer z lotniska w okolice Inya Lake (Sedona Hotel) 5000 MMK, na tablicy świetlnej przy wyjściu z terminala międzynarodowego wyświetlane są ceny przejazdów do poszczególnych dzielnic, transfer zorganizowany przez hotel to ok. 7000 MMK;

Wstęp do Shwedagon Paya: 8000 MMK/os, bilet ważny cały dzień, warto przyjść i rano i wieczorem, Sule Paya nie pobiera opłat za wstęp;

Wstęp (jednorazowy) do parków: 300 – 500 MMK/os

Lunch/kolacja: 12000 – 20000 MMK za 2 osoby, ceny w menu często podane są bez 10% podatku i 10% service charge.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s