IDEALNY WÓZEK W PODRÓŻY – BABYZEN YOYO

Od jakiś 2 lat nieprzerwanie w naszym otoczeniu przybywa przedmiotów. Rzeczy niezbędnych, niezastąpionych, mających cudowne właściwości i kluczową rolę w naszej drodze do szczęścia i spełnienia (jak głoszą dystrybutorzy i producenci). Ogromne, duże, małe i te malutkie, które przecież nie zajmują prawie wcale miejsca. Pakowane do szaf, pudeł, schowków, szuflad. Arsenał narzędzi do (wy)chowania dziecka.

Po etapie gromadzenia, w dwudziestym miesiącu życia Najmłodszego, rozpoczęliśmy wielkie odgruzowywanie. Obserwujemy, analizujemy, wydajemy werdykt – bez żalu żegnamy niepotrzebne sprzęty, zabawki, gadżety. Jednocześnie z zadowoleniem przyjmujemy, że w kilku przypadkach nam się udało – znaleźliśmy coś, co naprawdę ułatwiło nam życie, warte było każdych pieniędzy, coś co z przyjemnością polecamy i rekomendujemy.

Wózek Babyzen YOYO zawładnął moją (jeszcze wtedy bezdzietną) wyobraźnią, kiedy zobaczyłam ten film. Właśnie tak wyobrażałam sobie poruszanie się po mieście z dzieckiem – lekko, łatwo i przyjemnie. Rzeczywistość nieco zweryfikowała moje fantazje, ale przekonanie, że ten wózek ułatwi mi życie pozostało. Kiedy więc kupiliśmy bilety do Tajlandii uznałam, że czas na zakupy i w styczniu 2014 przywitaliśmy Babyzen YOYO. Z myślą o wakacjach w tropikach dokupiliśmy jeszcze parasolkę, która jednak okazała się zbytecznym gadżetem i kiedy niezawodna Lufthansa zgubiła ją na lotnisku w Walencji parę miesięcy później, nie odczuliśmy straty.

Na czym polega fenomen tego wózka?

1. Rozmiar po złożeniu (52 x 44 x 18 cm) – YOYO składa się do kształtu torby o wymiarach lotniczego bagażu podręcznego. Jest więc niezwykle poręczny – wielokrotnie zabieraliśmy go ze sobą na pokład, co oszczędzało nam sporo zamieszania z odbieraniem wózka z luku bagażowego – każde lotnisko ma w tym zakresie swoje procedury i kiedy decydowaliśmy się na opcję zostawienia wózka „przy samolocie” często mogliśmy go odzyskać dopiero przy odbiorze bagaży rejestrowanych, po przejściu odpraw paszportowych i przemierzeniu całego lotniska, niejednokrotnie ze śpiącym dzieckiem na rękach.

2. Waga – niecałe 6 kg, więc bez problemu jesteśmy w stanie jednocześnie nieść Jasia i wózek na ramieniu, czy plecak i wózek, czy nawet plecak, dziecko i wózek. W ostatnich miesiącach uskuteczniam również bieg za Najmłodszym z wózkiem na ramieniu, albo spacer tropem Odkrywcy objuczona wózkiem i rowerkiem. We wszystkich tych sytuacjach sprawdza się doskonale.

3. I wreszcie chyba najistotniejsza rzecz: przy tak małym rozmiarze i wadze wózek wciąż posiada szereg funkcji poprawiających komfort podróży dziecka i rodzica:

  • rozkłada się prawie na płasko z możliwością dowolnej regulacji oparcia;
  • ma duży daszek, który dodatkowo można zdjąć ze stelaża i tym samym zakryć dziecko budką aż po same nogi;
  • wysokość oparcia służy idealnie zarówno niemowlakowi, jak i większemu dziecku;
  • ma pojemny koszyk na zakupy;
  • ma wygodny hamulec;
  • jest bardzo zwrotny;
  • można uprać w pralce każdy element tapicerki
  • jest też bardzo ładny – można wybrać czarny lub biały stelaż i kilka kolorów wykończenia.

Minusy? Cena (około 1400 PLN) może początkowo odstraszać, ale patrząc na użyteczność, trwałość i okres wykorzystywania wart jest każdej wydanej złotówki.

 Z pełnym przekonaniem stwierdzam, że żaden inny wózek nie sprawdziłby się w naszych dotychczasowych podróżach oraz pomiędzy nimi w zwykłych, codziennych sytuacjach. Dodatkowo, pomimo faktu, że użytkujemy go intensywnie już blisko półtora roku, wciąż dobrze wygląda i sprawnie działa.

W zeszłym roku firma wprowadziła do sprzedaży wersję z możliwością zamontowania gondoli i z dużym prawdopodobieństwem będzie to nasz wybór, jeśli dołączy do nas nowy podróżnik 🙂

gwyneth 804

Tajlandia, 02.2014

gwyneth 897

Plażowicz

IMG_1279

100% ochrony

gwyneth 822 gwyneth 899

IMG_2539

Walencja, 04.2014

IMG_4043

Atak, Japonia, 07.2014

IMG_4187

Kanazawa, 07.2014

IMG_4209

Starcie geniuszu francuskiej i japońskiej myśli technologicznej

IMG_6777

Frankfurt, w drodze do Birmy 02.2015

IMG_6816

Birma, 02.2015

IMG_7171 IMG_7221

3 responses to “IDEALNY WÓZEK W PODRÓŻY – BABYZEN YOYO

  1. Pingback: W CZYM NOSIĆ DZIECKO TU I TAM? | MY, tu i tam·

  2. Pingback: PODRÓŻ Z DZIECKIEM PENDOLINO, CZYLI WSIĄŚĆ DO POCIĄGU NIE BYLE JAKIEGO | MY, tu i tam·

  3. Pingback: Z DZIECKIEM W BIRMIE – INFORMACJE PRAKTYCZNE | MY, tu i tam·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s