WROCŁAW Z DWULATKIEM

Po serii wizyt przejazdem, zrealizowanych na przestrzeni ostatnich kilku lat, z których zapamiętałam jedynie gdzie zaparkować auto w pobliżu wrocławskiego Rynku, postanowiłam wreszcie zobaczyć Wrocław w całej swej okazałości. Tata, urodzony Wrocławianin, nie mógł nam tym razem towarzyszyć, więc godnie zastąpiła go Babcia, która do Wrocławia zawitała po raz pierwszy w życiu.

Optymistycznie założyłam ,że jest to pierwszy z wielu weekendów, które spędzimy w najbliższych latach we Wrocławiu, więc plan zwiedzania ułożyłam tak, aby zobaczyć „miejsca – wizytówki” miasta i zapewnić jak najwięcej atrakcji Najmłodszemu uczestnikowi wycieczki.

Pierwszego dnia przeszliśmy (w tempie Jasia, jak w Sopocie) centrum miasta – od Rynku, przez zachwycający Ostrów Tumski, z powrotem na Rynek. Leżeliśmy na trawie na Wyspie Słodowej, oglądaliśmy statki na Odrze, goniliśmy ptaki w Parku Słowackiego, a dzień zakończyliśmy w Parku Staromiejskim.

Następnego dnia od rana, uzbrojeni w tony cierpliwości, udaliśmy się do wrocławskiego zoo, gdzie na wstępie zrezygnowaliśmy z dwugodzinnego stania w kolejce do Afrykarium i tym samym spokojnie i bez pośpiechu odwiedziliśmy ulubieńców Jasia – słonie, żyrafy i nosorożce, a także poznaliśmy okapi, strusie i kazuary. Obcowanie z naturą kontynuowaliśmy w Parku Szczytnickim, w niezwykłym ogrodzie japońskim..

Trzeci dzień rozpoczęliśmy na pustym o poranku placu zabaw w Parku Staromiejskim, po czym urządziliśmy sobie sielski piknik w sielankowej scenerii Pałacu Alexandrów w Samotworze, pod rozłożystym dębem, na brzegi rzeki, w towarzystwie kilkunastu koni i kotów.

Jestem absolutnie urzeczona Wrocławiem i już kombinuję jak i kiedy tam wrócić. Dodatkowo poszukując miejsca do spędzenia ostatniego dnia „za miastem” natrafiłam na tyle niezwykłych atrakcji, że pomysłów na weekendy na Dolnym Śląsku zebrałam na lata i zazdroszczę każdemu, kto mieszka blisko.

Czego więc zazdroszczę Wrocławianom?

  • wszechobecnej zieleni miejskiej – parków, ogrodów, skwerów, zlokalizowanych w samym centrum miasta;
  • rzeki wpisującej się w życie miasta – z komunikacją rzeczną, zagospodarowanym nabrzeżem;
  • placów zabaw, które pasują do charakteru otoczenia, które w niczym nie przypominają klasycznych drabinek i huśtawek, na których Jasiu podskakiwał z radości odkrywając nowe atrakcje i własne umiejętności;
  • karuzeli w Parku Staromiejskim (oddałabym za nią nawet nasz osiedlowy smoczy skwer);
  • dużego zoo, blisko centrum miasta (choć cen biletów nie zazdroszczę, a wręcz się oburzam na fakt, że wizyta czteroosobowej rodziny to wydatek 140 zł!);
  • Parku Szczytnickiego z Pergolą i ogrodem japońskim (który naprawdę wygląda jak ogrody japońskie);
  • błękitnego nieba w centrum miasta, jakiego w Krakowie nie widziałam od lat.

Tym samym uroczyście Wrocław wskakuje na pierwsze miejsce na liście polskich miast, w których mogłabym mieszkać, gdybym nie mieszkała w Krakowie – czas pokaże, czy utrzyma to zacne miano.

FullSizeRender

cudownie błękitne niebo nad wrocławskim Rynkiem

IMG_9543

Jatki – niepowtarzalna szansa pojeżdżenia na gęsi

IMG_9561

Ostrów Tumski

IMG_9583

super-pojazd w zoo

IMG_9622

On i okapi

IMG_9650

Pergola

IMG_9661

Krasnolud

IMG_9682

Park Staromiejski o poranku

IMG_9684

FullSizeRender_1

IMG_9685

Pałac Alexandrów w Samotworze

IMG_9537 IMG_9554 IMG_9563
IMG_9688 IMG_9696 IMG_9741 IMG_9747

Kilka informacji praktycznych:

  • hotel: B&B hotel w centrum miasta, 10 minut spacerem na Rynek, 2 minuty do przystanku tramwajowego, prywatny płatny parking na miejscu (25 zł/dobę), noclegi 150-170 zł;
  • jedzenie: wybieraliśmy restauracje w okolicach Rynku, 2 razy trafiliśmy na bardzo dobre hamburgery – restauracja Diner i Butchery&Grill;
  • zoo: bilety można (a nawet, biorąc pod uwagę tłumy zwiedzających, trzeba) kupić przez internet, Afrykarium najlepiej zwiedzać w dzień powszedni, z samego rana- my byliśmy o 10:30 i już była długa kolejka, z zoo można wrócić do centrum miasta statkiem (cena 10 zł);

5 responses to “WROCŁAW Z DWULATKIEM

  1. Pingback: JAPOŃSKIE OGRODY | MY, tu i tam·

  2. Pingback: SUPER ZOO | MY, tu i tam·

  3. Pingback: CZY WARTO PODRÓŻOWAĆ POZA SEZONEM? | MY, tu i tam·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s