DWULATEK W CENTRUM NAUKI KOPERNIK

W czasach sprzed macierzyństwa od drzwi Centrum Nauki Kopernik w Warszawie odbijałam się kilka razy. Wypady były niezaplanowane i w rezultacie za każdym razem ogromne kolejki odsyłały nas do pobliskich barów, kawiarni i restauracji, a zewsząd płynące zachwyty nad Centrum pozostawały niezweryfikowane.

Potem nastały czasy rodzinnych podróży i cierpliwie czekałam, aż Jaś wejdzie wiek, w którym oferta Kopernika będzie dla niego atrakcyjna. Kiedy Najmłodszy zdmuchnął na torcie dwie świeczki zamówiłam bilety przez internet, a w ostatni weekend jeden z dni spędzanych w Stolicy przeznaczyliśmy na eksperymentowanie. Jednocześnie z góry założyliśmy, że to pierwsza z wielu wizyt w tym miejscu i póki co zaliczamy tylko te atrakcje, które mogą zainteresować Dwulatka. W rezultacie zapewniliśmy Jasiowi kilka godzin zabawy w nietypowym miejscu wspierając, mam nadzieję, jego potrzebę odkrywania i eksplorowania.

IMG_1916

Stacja metra M2 – Centrum Nauki Kopernik

IMG_1876

Centrum w pełnej krasie

Głównym punktem naszej wizyty była 70-minutowa, zarezerwowana wcześniej na konkretną godzinę, zabawa w Galerii Bzzz. Galeria to część ekspozycji Centrum skierowana do dzieci do lat pięciu, które przebywają w niej pod opieką dorosłych. Na teren Galerii wchodzi jednorazowo grup około dwudziestu dzieci. Na sali obowiązuje zakaz biegania, nie można również wychodzić i ponownie wchodzić w czasie zabawy (zresztą nie ma takiej potrzeby: na terenie Bzzz znajdują się toalety oraz wydzielone miejsce do odpoczynku z widokiem na Wisłę i Most Świętokrzyski).

Oryginalny wystrój Bzzz zawiera w sobie elementy klasycznych placów zabaw (tunele, zjeżdżalnia, mostki, wieżyczki) oraz kilkanaście stanowisk interaktywnych umożliwiających zabawę dźwiękiem, obrazem, światłem, tworzenie prostych konstrukcji, eksperymenty fizyczne (np, jak działa magnes) oraz (co u nas okazało się prawdziwym hitem) zabawy z użyciem wody. Jaś był zachwycony możliwością zabawy z dziećmi i z zainteresowaniem „zaliczył” wszystkie stanowiska interaktywne, aby na ostatnie 30-minut oddać się już tylko wodnym eksperymentom. Najmłodszy, mokry od stóp do głów, zapamiętale testował zapory wodne, fontanny, wiry i sikawki, a z Bzzz wyciągnęliśmy go wreszcie siłą (tylko dlatego, że wyznaczony dla naszej grupy czas dobiegł końca). Wizyta przebiegła więc w idealnej atmosferze. Zabawa w Galerii jest na tyle intensywna, że właściwie można by ograniczyć zwiedzanie z Maluchem do tej części Centrum.

IMG_1805

Wejście do Bzzz

IMG_1872 IMG_1871 IMG_1924 IMG_1859
IMG_1855 IMG_1853 IMG_1842 FullSizeRender_1 FullSizeRender
IMG_1825 IMG_1822

My, korzystając z ogromnego przypływu sił witalnych Małego Naukowca, postanowiliśmy jeszcze w szybkim tempie przejść bardziej „dorosłą” część ekspozycji. Po drodze namierzyliśmy kilka stanowisk, które zainteresowały również Jasia.

Idealne miejsce dla całych rodzin to sala warsztatowa – majsternia, w której z pomocą instruktorów można wykonać proste doświadczenie lub albo coś skonstruować. My zdecydowaliśmy się na budowę „samolotu” z piankowych kół, rurek do napojów i plastikowego kubeczka. Pojazd latający mogliśmy wypróbować, ku uciesze Najmłodszego (i jego Mamy), w małym tunelu aerodynamicznym – po kilku poprawkach Dziadka – Inżyniera odnieśliśmy nawet pierwszy sukces:)

Sporo czasu spędziliśmy też przy stanowiskach do produkcji baniek mydlanych, gdzie między innymi testowaliśmy podest, dzięki któremu można było zamknąć Jasia w wielkiej bańce mydlanej (cały proceder ponawialiśmy kilkukrotnie, przy akompaniamencie radosnych pisków zainteresowanego).

Zanim Najmłodszemu skończyły się baterie i nakazał odwieść się do domu udało nam się jeszcze zagrać na harfie bez strun, pojeździć na rowerze w towarzystwie kościotrupa, nakręcić pierwszy film animowany i odbyć podróż na latającym dywanie. Nieźle jak na jedno popołudnie, prawda?

IMG_1880

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

  • Bilety: szczerze odradzam próbę dostania się do Centrum bez wcześniejszej rezerwacji biletów. Część recepcyjna jest stosunkowo mała, więc wystarczy kilkanaście osób w kolejce i już jesteśmy zmuszeni czekać na zewnątrz. Dodatkowo CNK ma określoną pojemność recepcyjną, co sprawia, że co jakiś czas kasy są całkowicie zamykane do czasu rozładowania tłumów w budynku (może to trwać nawet 2 godziny). Tymczasem bilety można zarezerwować i opłacić przez internet, wskazując konkretną godzinę wejścia (z marginesem czasowym +/-30 minut), w rezultacie po przyjściu na miejsce udajemy się bezpośrednio do kasy nr 1 lub 2 i bez kolejek odbieramy wejściówki (blokada wejść nie obejmuje osób z rezerwacją internetową).
  • Galeria Bzzz: przy zakupie online lub odbiorze biletów w kasie można pobrać bezpłatne wejściówki do Galerii, proponuję jednak wcześniej sprawdzić godziny wejść (kolejne grupy wpuszczane są co półtorej godziny).
  • Koniecznie weźcie ubrania na zmianę – zarówno Galeria Bzzz, jak i część ogólnodostępna obejmują eksperymenty z użyciem wody.
  • Przed kasami Centrum znajduje się fantastycznie wyposażony sklepik z książkami, zabawkami i gadżetami oraz stołówka, w której można zjeść niezły obiad za około 20-30 zł. Po wejściu w strefę biletowaną jedyną opcją żywieniową jest niewielki barek sprzedający napoje i przekąski (batoniki, owoce), więc sugeruję wziąć prowiant dla dzieci.
  • Do Centrum Nauki Kopernik najlepiej dojechać metrem M2 – ze stacji do Centrum idzie się 5 minut, a turyści tacy jak my mogą sobie jeszcze przy okazji zrobić pamiątkowe zdjęcie z Warszawską Syrenką 🙂
IMG_1804

Stołówka

IMG_1803

i skelpik

One response to “DWULATEK W CENTRUM NAUKI KOPERNIK

  1. Pingback: RODZINNY WEEKEND W WARSZAWIE | MY, tu i tam·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s