W KRAKOWIE: MOCAK – MAMY TO!

Jeszcze zanim Najmłodszy objawił się światu wiedziałam, że będziemy go ze sobą ciągać wszędzie. Relacje podróżujących rodziców utwierdziły mnie w przekonaniu, że z każdym dzieckiem da się wyjść z domu, trzeba tylko się odważyć i bardzo chcieć. Wbrew pozorom najtrudniejsze do tej pory nie były wcale wyprawy na koniec świata, bo tam trudności zamieniają się w euforię nowego zaraz po wyjściu z samolotu. Trudniej jest nastawić się na to, że możemy iść razem tam, gdzie lubimy bywać na co dzień: do ulubionej kawiarni, restauracji, galerii sztuki, czy muzeum.

Nie ukrywam, że przez pierwszy rok było nieco łatwiej – Maluch podróżujący w wózku, odbywający krótkie drzemki, w czasie których zaliczaliśmy nasze „atrakcje”. Odkąd Jaś jest całkowicie mobilny i w pełni wykorzystuje umiejętności wyrażania swojego zdania zrobiło się nieco trudniej. Otóż aby było miło, Jemu też musi się spodobać. W związku z tym z zazdrością (i pewną dozą sceptycyzmu) śledziłam relacje z wypraw rodzinnych do muzeów, podczas których rówieśnicy Jasia z zainteresowaniem poznawali eksponaty (np. poprzez hashtag #kidsinmuseums na instagramie) i po cichu miałam nadzieję, że z naszym hiperaktywnym Dwulatkiem może też się kiedyś uda.

No i mamy to! I to w dodatku w miejscu, w którym chyba najmniej bym się tego spodziewała – w Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie. W ferworze wakacyjnych przygód ominęłam wiosenno – letnie wystawy i obiecałam sobie, że choćby nie wiem co, więcej się to już nie powtórzy. Jaś w ostatni weekend odbył więc swoje pierwsze w życiu zaangażowane zwiedzanie wystawy sztuki współczesnej. Inaczej niż dotychczas wykazał ogromne zainteresowanie miejscem i eksponatami:  dopytywał „a co to?” (czasami również „a co my tu robimy?”), na moje wyjaśnienia odpowiadał szczerym „aha, rozumiem”, parę obiektów zasłużyło nawet na teatralne „wow”. Co ciekawe jego reakcje nie były odpowiedzią na moją zachętę – on naprawdę zainteresował się tym co prezentowano w poszczególnych salach.

IMG_2569

Stanisław Dróżdż „Między”

IMG_2519

prace Jadwigi Sawickiej prezentowane w ramach Kolekcji MOCAK-u


        

Muszę jednocześnie przyznać, że akurat MOCAK, jeśli nawet nie kieruje wprost swojej oferty do tak małych odbiorców, to mimo chodem trafia w potrzeby rodziców z dziećmi. W Muzeum jest przede wszystkim podstawowa infrastruktura niezbędna przy wyprawie z Maluchem: czyste toalety z przewijakami i przestronna kawiarnia z kącikiem zabaw serwująca napoje i ciepłe przekąski.  Niby niewiele, a wciąż powstają wokół nas miejsca, w których nie zadbano nawet o takie udogodnienia. Pozytywny odbiór miejsca umożliwiły nam też z pewnością atrakcyjne dla dzieci przestrzenie Muzeum – przeszklona podłoga na poziomie 0, długie korytarze, podświetlane schody, dziedziniec łączący budynek główny z mniejszymi galeriami – wszystkie te miejsca wykorzystaliśmy na nieskrępowaną (no, prawie nieskrępowaną) zabawę i dzięki temu plan zwiedzania zrealizowaliśmy w 100%. Oczywiście przyjazna przestrzeń nie zwalnia (niestety) z konieczności ciągłego nadzoru Najmłodszego – w salach prezentujących instalacje przestrzenne Jaś przemieszczał się wyłącznie w wózku lub na rękach. Historia zna już dzieła sztuki współczesnej zniszczone przez nadgorliwe służby porządkowe, nie chciałabym aby do tej listy dołączyły jeszcze obiekty pokonane przez mojego Dwulatka.

IMG_2575

IMG_2576

IMG_2546

IMG_2560

IMG_2579

IMG_2570

kawiarnia

W Muzeum warto znaleźć też chwilę na poznanie oferty księgarni – na półkach znajdziecie również wydawnictwa anglojęzyczne – polecam serię „Children should know” – mi uświadomiła, ile jeszcze muszę się dowiedzieć 🙂

Do wartych regularnych wizyt w komplecie miejsc na mapie Krakowa dołącza zatem MOCAK i choć może moja relacja nie brzmi wcale niezwykle, dla mnie to wydarzenie epokowe godne odnotowania w rodzinnych kronikach i ogromna zachęta, aby odwiedzać wspólnie kolejne miejsca z założenia nie skierowane do małych dzieci (Cricoteko, nadchodzę!).

I jeszcze na koniec: CO DOKŁADNIE WIDZIELIŚMY?

IMG_2582

  • Wystawy czasowe trwające do 27.03.2016: „Artyści z Krakowa. Generacja 1980 -1990”, Csaba Nemes „Gdy polityka wchodzi w codzienność”;
  • Wystawy czasowe trwające do 17.01.2016: „Beus, Kantor, Demarco”, „Figury niemożliwe”;
  • a także kolejną już (szóstą) odsłonę prezentacji kolekcji stałej MOCAK-u przedstawiającą dzieła międzynarodowych artystów pozyskane do zbiorów Muzeum w ciągu ostatnich lat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s