Muzeum Emigracji w Gdyni

Wracamy po przerwie, choć bez znaczących przerw w podróżach, w zanadrzu kilka opowieści z tu i tam, a na początek świeżutkie wrażenia z naszej tradycyjnej trójmiejskiej majówki (o poprzednich poczytacie tu i tu i jeszcze tu).

IMG_5300

Gdynia stocznia

Ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu pogoda okazała się iście wakacyjna, stąd praktykowaliśmy głównie grzebanie się w piasku i spacery po lasach. Z radością przyjęłam jeden pochmurny dzień, który pozwolił mi na nadrobienie muzealnych zaległości i odwiedzenie w końcu Muzeum Emigracji w Gdyni.

Motywację miałam sporą, bo oto właśnie ogłoszono tegorocznych laureatów Sybilli za 2015 rok. Konkurs organizowany jest corocznie przez Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów i stanowi doskonałą podpowiedź, gdzie w Polsce należy bywać i co oglądać, również z dziećmi :). Muzeum Emigracji zgarnęło w tym roku za swoją wystawę stałą wyróżnienie w kategorii wystawy historyczne i archeologiczne, więc pojechałam sprawdzić, czy nagroda trafiła w dobre ręce.

Muzeum mieści się w portowej dzielnicy Gdyni, na terenach stoczni, jakieś 30 minut spacerem od dworca Gdynia Główna, pod dobrze brzmiącym adresem: Polska 1. Siedzibą instytucji jest dawny Dworzec Morski, będący w okresie międzywojennym centrum morskiego ruchu pasażerskiego, z którego „za wielką wodę” woził Polaków m.in. MS „Batory”.

IMG_5302

ul. Polska 1

IMG_5303

stylowy hall

IMG_5347

IMG_5349

Swobodne zwiedzanie

IMG_5312

Obiekt zbudowany jest w unikatowym modernistycznym stylu, nieco ascetyczny, jasny, z otwartymi przestrzeniami – prawdziwa perła architektury międzywojennej. W obiekcie nie znajdziemy jakiś zaskakujących rozwiązań aranżacyjnych (jak choćby w gdańskim ECS), ale ogromne wrażenie robi już samo przywrócenie blasku obiektowi oraz zastosowanie elementów wystroju nawiązujących do okresu jego świetności (wystrój recepcji i kawiarni, strefa odpoczynku z widokiem na port).

Wystawa traktuje o „emigracji” w sposób niezwykle szeroki – to chyba jej główna zasługa przesądzająca o uniwersalności komunikatu skierowanego do dzieci, młodzieży, obcokrajowców, niezależnie od ich wiedzy historycznej. Mamy więc nawiązania do wielkich podróżników, Polaków, którzy zaistnieli na dworach nowożytnej Europy, czy artystycznej emigracji okresu zaborów. Część wystawy poświęcona jest także emigracji wewnętrznej – ze wsi do miast i rewolucji przemysłowej. Szczególnie wciągająca jest część ekspozycji pokazująca historię fikcyjnej (choć opowiadającej losy tysięcy polskich rodzin) rodziny Sikorów – od momentu podjęcia decyzji o emigracji z podrzeszowskiej wsi, aż do  osiedlenia się w Chicago. Na wystawie zaprezentowano wreszcie losy przesiedleńców po II wojnie światowej oraz trudną historię związaną z przymusowymi wywózkami na Sybir. Wystawę kończy nawiązanie do czasów komunizmu, z wywiadami z Polakami, którzy osiedlili się na stałe za granicą oraz symboliczne nawiązanie do najnowszej emigracji związanej ze wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Ekspozycja jest wiec wędrówką przez wieki w rytmie historii ludzi, którzy chcieli lub musieli szukać dla siebie nowego miejsca do życia. Całość opowiedziana jest z pomocą multimediów, plansz, zdjęć, ale pomimo dużej liczby informacji wszystko podane jest w bardzo przystępnej graficznie formie. Oczywiście jak zawsze, odkąd zwiedzam z Najmłodszym, mam pewne poczucie niedosytu, ale to tym lepiej – będzie powód, aby wrócić 🙂

IMG_5321IMG_5322IMG_5323IMG_5324

 

IMG_5311

Szukamy  rodzinnych historii

IMG_5315

Z atrakcji dla najmłodszych, Muzeum zaaranżowało niewielką salę zabaw z wygodnymi pufami, zabawkami i książkami o tematyce podróżniczej dla dzieci w każdym wieku. W naszym przypadku był to strzał w dziesiątkę, bo nieco znudzony Jaś przepadł wśród książek i pojazdów na ponad godzinę. Sala Małego Podróżnika, to dowód na to, że stosunkowo niewielkim nakładem finansowym, bez dedykowania ogromnych powierzchni, można stworzyć w muzeum dla dorosłych miejsce przyjazne dzieciom – brawa dla pomysłodawców. Zresztą podobne odczucia co do funkcjonalności i „przyjazności” towarzyszyły mi względem całej działalności Muzeum – prosta, bardzo czytelna strona internetowa, szczegółowy opis w zakładce „jak dojechać”, system wind pozwalający wjechać wszędzie wózkiem, niewielki, ale świetnie zaopatrzony sklepik z książkami i gadżetami o podróżach i klimatyczna kawiarnia – niby standard, a jednak wciąż nieczęsto spotykany, nawet w zupełnie nowych instytucjach.

Podsumowując – Muzeum Emigracji w Gdyni to doskonała propozycja na deszczowy dzień dla wypoczywających nad Bałtykiem:)

IMG_5325

Sala Małego Podróżnika

IMG_5328

Mały Podróżnik

IMG_5345

Zdobycz muzealna (o ślimaku Jasiu)

IMG_5308

Księgarnia

IMG_5328

IMG_5328

A wracając jeszcze do Sybilli 2015, Grand Prix (zasłużenie) zdobyło w tym roku Muzeum Śląskie – okazuje się, że wiemy, co dobre.

Informacje praktyczne:

  • Wszystko, co chcielibyście wiedzieć, ładnie podane na stronie www.
  • Sprzed budynku odjeżdża autobus linii 133, który zawiezie Was na dworzec kolejowy, albo dalej, aż do Centrum Nauki Eksperyment – kolejnego miejsca na mapie trójmiejskich dziecięcych atrakcji.

One response to “Muzeum Emigracji w Gdyni

  1. Pingback: Gdańsk - Dwór Artusa i Ratusz - Kasai - travel addicts·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s